Deichmann - PHU Leśniewski 2 : 6 (0:2)
bramki: Talaska(1), Kiełpinski(1)
kartki; -
skład: Kusiewicz - Alski, M,Guzowski - Lis, Kiełpinski oraz Janiszewski, Talaska - Małecki, Zalewski
Bardzo szkoda tego meczu. Zagraliśmy z ekipą na trawie grającą w ekstraklasie i powalczyliśmy jak równy z równym. Ba momentami mieliśmy widoczną przewagę.
O zwycięstwie rywali zadecydowała nasza tragiczna skuteczność i prezenty z których doświadczony rywal korzystał bezwzględnie.
Bardzo długo utrzymywał się rezultat bezbramkowy. A jeśli już to zespół Deichmanna był bliższy zdobycia gola, np. znakomity strzał Roberta Lisa w słupek. Koło 12 minuty zrobiło się jednak 0-1, Kusy bliski był obrony, ale zaczęliśmy przegrywać. Wydawało się, że zejdziemy na przerwę z minimalnym wynikiem w plecy, ale nic z tego! Pod koniec połówki rywal miał rzut wolny, do którego ustawiliśmy się gorzej niż dzieciaki w 3.lidze, wystarczyło podanie i natychmiastowy strzał i było 0-2 po 20 minutach.
Do drugiej połowy „zieloni” przystąpili jednak z animuszem, choć wynik był kiepski to gra w I połowie zachęcała by dalej próbować. I w końcu się udało – kontaktowego gola strzela Miłosz Talaska. 1-2. Deichmann próbował iść za ciosem (świetne akcje Micha i Zalesia), ale przydarzyło się nieszczęście. Kusy w zamyśle rzucał do Małka, ale wyszło wprost do rywala. A napastnik „Leśniewskich” natychmiast zmienił wynik na 1-3. To jeszcze nie złamało naszej ekipy. Odpowiedzią piękna bramka Czarka po niezłej akcji Małka na skrzydle 2-3. Szczęście sprzyja jednak tego dnia „czerwonym” – co się zbliżyliśmy to zaraz odskakiwali. Tym razem sędzia potknięcie Kiełpinskiego kwalifikuje jako wślizg a Leśniewscy przeprowadzają z tego akcje, która daje im 4 bramkę. Filipowi znów zabrakło łutu szczęścia by obronić to uderzenie po akcji z narożnika boiska. 2- 4. Zbliża się koniec meczu, Deichman atakuje z udziałem bramkarza i choć wygląda to ładnie kończy się jak zwykle w takich sytuacjach. Miłosz i Kusy wymieniają o jedno podanie wszerz za dużo i rywal zabiera im piłkę. Strzał na pustą bramę to formalność 2-5. „Zieloni” nie rezygnują ale po potężnych i efektownych strzałach Miłosza i chyba Michała mamy poprzeczkę i słupek. Wyraźnie nie zapewniliśmy sobie pomocy niebios przed tym spotkaniem. W ostatniej akcji Guzers, który wcześniej sporo nabiegał się z przodu lekceważy przeciwnika, albo po prostu nie ma sił wrócić z jednego pola karnego na drugie a ten jednak dostaje podanie i pokonuje Filipa. Przegrywamy ostatecznie 2 do 6.
Panowie akurat w BLPN to jeszcze nawet nie połowa sezonu ! Nasza gra w ostatnich meczach wyglądała nieźle, ale brakowało bramek, a co za tym idzie punktów. W tabeli jednak wciąż plasujemy się ponad pozycjami spadkowymi. Są powody by myśleć, że niżej nie spadniemy. Może w styczniu i lutym grajmy ciut gorzej ale zdobywajmy gole i punkty ??
JESZCSE NIE WSZYSTKO STRACONE, JESZCZE MOZĘMY WSKOCZYĆ NAWET DO ŚRODKA TABELI.
Mamy teoretycznie łatwiejsze mecze w II części sezonu…
UWAGA UWAGA UWAGA
Po meczu Czarkowi zaginął zielony strój numer „5”. Proszę sprawdźcie, czy ktoś nie spakował przez przypadek dwóch koszulek do torby !!!!
A zagraliśmy tak:
Kusy – Nie ma ostatnio tak potrzebnego bramkarzom szczęścia – może 3 tygodnie przerwy przywrócą farta.
Alski – to był dobry mecz, trochę mu brakuje w ofensywie, ale to kwestia jakichś szczegółów
Guzers – Naprawdę dobra pierwsza zmiana, kiedy w 6 minucie ustępował Michowi Deichmann zostawiał dobre wrażenie. Ostatnia bramka – moja nie chciałem zatrzymywać faulem (byłby 6 – karny) i gość zdołał strzelić gola…
Miłosz – Strzelił pierwszego gola dla zielonych barw, to było dobre spotkanie.
Michu – robił to co zawsze i tak dobrze jak zawsze. Ale tak nam nie idzie, że i Michu tracił czasami wiarę w sukces. 3 tygodnie powinny pozwolić nabrać nowego animuszu, a koledzy mam nadzieje tym razem postarają się by szarże Michała nie szły na marne.
Czarek – Czwarty gol w I lidze w szóstym meczu – jako jedyny z grających w przodzie nie musi się wstydzić swojego dorobku.
Robert – najlepszy mecz orzekli ludzie w szatni i tak chyba było, żeby choć jemu sprzyjało szczęście to byśmy co najmniej zremisowali
Małek – narzeka na grę w ataku i w sumie trudno mu się dziwić. Zdołał zaliczyć jednak asystę.
Zaleś – Bardzo dobra gra nie poparta niestety bramkami. Jeden, dwa w sieci Leśniewskiego i byłby ważny punkt.
POMORZANIE 19/12/2010 16:42:35 [Powrót] Komentuj
to co nikt nie zabrał przez przypdek koszulki deichmanna z numerem 5?
czarek 22/12/2010 12:44:12
| brak www IP: 89.74.22.16