Pomorzanie - Los Amigos 6 : 6 (4:3)
bramki: Alski(2), Chmielewski(2), Mikietyński(1), Miklaszewski(1)
kartki: -
skład: Miklaszewski - M.Guzowski, Alski - Chmielewski, Mikietyński oraz Kiełpinski i Deręgowski
Jaka frekwencja - taki wynik.... Inna sprawa ze jak na chwile przed końcem wygrywa się 6-4 to trzeba się mocno postarać, żeby nie wygrać.
Ten mecz to była odpowiedź dla niektórych wciąż dociekających, dlaczego nie zagraliśmy w tym roku w pierwszej lidze. Bo nie mamy wystarczająco dobrych, ale przede wszystkim odpowiedzialnych zawodników. Katastrofalna frekwencja sprawiła, że w kuriozalny sposób remisujemy z outsiderem i możemy gratulować mistrzostwa II ligi Vitalabo.
Alarmowa sytuacja sprawiła, że w ostatniej chwili na bramce zdecydował się stanąć mocno poobijany Mikla, że na 10 minut przed meczem wyciągnęliśmy z domu Diriego, który wciąż odczuwa skutki poważnej kontuzji, że pierwszy mecz ”na poważnie” od wrześniowej kontuzji rozegrał Guzers, w końcu biegając na swojej nominalnej pozycji, a nie wygłupiając się minutke w ataku. Obronę uzupełniał, jedyny zdrowy, Olek Alski, który tego dnia bardziej próbował się wcielić zresztą w snajpera (2 gole) wobec marnej postawy ataku. No właśnie atak stanowili tego dnia Mysza, który ma wiele zalet, ale jeśli biegają wokół niego szybcy partnerzy… Oprócz tego próbował coś robić, grający z kontuzjowaną ręką po meczu z Simi, Czarek, ale tego dnia nic mu nie wpadło. Również dnia nie miał Tomek Mikietyński, jak zwykle strzelił gola, ale z przedostatnim w tabeli rywalem powinien strzelić ich ze cztery, a sytuacji miał i na jeszcze więcej… Znamy już sytuację kadrową Pomorzan – prześledźmy mecz- bo mimo wszystko POMORKI powinny wygrać bez problemu to spotkanie, a punkty stracili w zabawnych okolicznościach.
Pierwszą bramkę zdobywa LOS AMIGOS (posiadający zresztą ponad 10 osobowy skład – czym wcześniej raczej nie słynęli), ich obrońca przecina podanie naszego bramkarza przez środek do Tomka i nagle robi się trzy na zero. Mikla bez szans 0-1. Ten wynik utrzymuje się dość długo, chociaż niebiesko-czarni mają setkę za setką. Wreszcie wyrównuje Mikietyński. 1-1 mamy jednak kilka sekund. Rywal uderza ze środka, zaraz po wznowieniu, a zasłonięty Mikla nie radzi sobie z tym strzałem. Próbuje łapać i trzymana niby w rękach futsalówka wymyka mu się i ląduje w siatce. 1-2. Na razie wzbudza to bardziej śmiech Pomorzan niż załamanie,,.,, Bramkarz Amigosów przezywa bombardowanie i w końcu musi kapitulować. Piłkę świetnie nagrywa Mikietyński i na 2-2 wyrównuje po wejściu w tempo Olek Alski. 2-2. Za moment piłę przed pustą bramke dostaje Mysza i prowadzimy 3-2. Nie mija minuta a mamy rzut wolny. Czarek wystawia, Mikla uderza i 4-2. Sytuacja wydaje się być opanowana. Ale głupie zamieszanie z wybiciem autu pod koniec połówki i po 20 minutach tylko 4-3.
W drugiej części mamy drugiego gola Alskiego, dłuższy czas bez goli, trafienie rywali i odpowiedź Mikalsa, który mija wszystkich i podaje przed pustą bramkę do Myszy. 6-4 zdaje się być bezpiecznym wynikiem. Ale od tego czasu dzieją się rzeczy kuriozalne. Maciej Ch. Trzy razy nie wykorzystuje sytuacji sam na sam,,,, z pustą bramką!!!! Tomek M. zazwyczaj skuteczny jak diabli nic nie może zrobić teoretycznym słabeuszom. Olek próbuje trzy razy uderzać z pierwszej piłki, efekty przemilczę… Czarek cuduje indywidualnie zyskując tylko kolejną kontuzję…. Diri już mocno zmęczony przeprowadza efektowne akcje, ale nie może ich skończyć (w pierwszej połowie ma dwa słupki). Wreszcie Mikla znów mija wszystkich i podaje przed pustą bramkę, ale Mysza…. Nie trafia z metra (słupek).
6-4 i do końca zostaje (…??..) minut. No właśnie ile ??? To kluczowa kwestia. Rywale pytają sędziego Ile ??? i słyszą, że TRZY minuty. Pomorzanie mówią sobie, żeby nie zrobić nic głupiego i natychmiast trącą piłkę w niegroźnej sytuacji (już nieważne kto) i gola na 6-5. Na „oko” pozostaje więc 2,50 do końca. Pomorki jakby zaczarowani znów tracą głupio piłkę (sorry dla czwórki będącej na boisku BEZDENNIE GŁUPIO oba razy!!!) rywal przejmuje i rozpaczliwie uderza z prawie połowy…. Mikla znów zamiast odbić próbuje łapać, znów wydaje mu się, że spokojnie trzyma ją w rękach, ale ta znów po ułamku sekundy wypada mu z rąk i ląduje w siatce 6-6 !!!!!!!! Oj Mikla, Mikla wszystko fajnie, ale wnioski trzeba wyciągać !!!! Wkurzony Marcin chwyta piłkę, leci na środek by wznowić grę i samemu odzyskać prowadzenie – wszak zostają na oko dwie minuty ( bo minęła najwyżej jedna od czasu gdy sędzia powiedział, ze zostały trzy) a Mikla ma taką przewagę umiejętności nad tym rywalem, że w dwie minuty z pewnością sam by naprawił swój kiks i pokonał Amigosów. Tymczasem sędzia gwiżdże na wznowienie gry i natychmiast kończy mecz.
Szalona radość LOS AMIGOS, a zwłaszcza ich bramkarza – szczerze gratulujemy !!!! Fajnie że ktoś miał okazję się tak cieszyć. My byśmy się pewnie tak nie cieszyli z mistrzostwa tej ligi jak LA z urwania punktu faworytom – jeszcze raz gratulacje !!! A obok fety Amigosów konsternacja Pomorków. Oddaliśmy w mistrzostwo w zabawny sposób. Każdy był pewnie wkurzony, ale już po paru chwilach bardziej chciało nam się śmiać niż płakać.
Inna sprawa postawa arbitra – CZAS ZALEŻNY OD WYNIKU.
Nie będę tego komentował – za miesiąc rozegram swój ostatni mecz w halówce i nie mam ochoty się już z nikim użerać. ALE NIE ROZUMIEM I NIE AKCEPTUJE TAKIEJ MAŁOSTKOWOŚCI…. Przecież prawdziwy czas WSZYSCY i tak widza na świetlnej tablicy…. No nic załóżmy,iż to że lider Amigosów nazywał się Mirosław Engelbrecht, a arbiter Adam Engelbrecht nie ma ze sprawą nic wspólnego.
I BAWMY SIĘ DALEJ !!!! Ale żeby się bawić to trzeba przychodzić na mecze !!!!!
Wyróżnienie:
To ogromny problem wyróżnić kogoś po tym meczu. MIKLA zawalił dwa klopsy chyba przez zbytnia pewność siebie. Diri mocno zmęczony nie pomógł obronić wyniku w końcówce. Olek choć chciałem go wyróżnić za dwa zdobyte gole to jednak nie zapanował nad obroną w ostatniej minucie meczu. Mysza kilka razy nie trafił z bliska do pustej bramki. Tomek nie dość, że za mało strzelił jak na taki mecz, to jeszcze zaliczył ze dwie straty, których konsekwencje były duże… To chyba wyróżnię Czarka i Guzersa tylko za to, że nie byli na boisku gdy reszta dopuściła się blamażu w ostatniej minucie gry….
POMORZANIE 22/01/2012 22:34:36 [Powrót] Komentuj
coś w tym jest :p
czarek 23/01/2012 20:13:44
| brak www IP: 158.75.84.104
no widzisz czarek ja od ciebie muszę się nauczyć bronienia a ty ode mnie rajdów z piłką;)he he
mikla 23/01/2012 19:06:29
| brak www IP: 87.207.207.7
no właśnie wczoraj próbowałem więcej podawać, ale w tamtej sytuacji rzeczywiście chciałem go okiwać :p
czarek 23/01/2012 18:09:22
| brak www IP: 158.75.84.104
od 12
m 23/01/2012 12:01:48
| brak www IP: 89.191.129.71
w ndzl od ktorej turniej?
kaczor 23/01/2012 11:49:09
| brak www IP: 89.72.132.145
wniosek - za dużo kiwasz Cezary ;)
Maciej 23/01/2012 11:17:34
| brak www IP: 89.191.129.71
łokieć do weekendu się zagoi, ale nie wiem co ze stopa bo na razie jest niesprawna, lekarz powiedział, że mam się nie ruszać, a jak już to o kulach, także zobaczymy jak to będzie :P
czarek 23/01/2012 11:15:38
| brak www IP: 95.40.125.244
to co mam zagrać teraz w polu i pokazać wam jak się bramki strzela?;) a kto stanie na bramce? żeby to 2 miejsce chociaż utrzymać...
mikla 23/01/2012 06:18:14
| brak www IP: 87.207.207.7
2 LIGA
I miejsce - 800
II miejsce - 700
III miejsce - 600
Maciej za karę się złożymy po 50zł jak zajmiemy 2 miejsce i wtedy chyba reszta nie będzie mieć już do nas pretensji :p
czarek 23/01/2012 01:28:09
| brak www IP: 89.191.147.124
reszta też !!!! :P Tylko Czarek i ja się nie staraliśmy - przepraszamy !! ;)
Maciej 22/01/2012 23:49:32
| brak www IP: 87.207.45.110
Podstrona: *1* / 2